ADHD i social media

Lajk jest drobną informacją. Przychodzi jednak natychmiast

ADHD nie zaczyna się w smartfonie. Smartfon może natomiast bardzo dobrze uwidocznić trudności, które wcześniej były mniej widoczne.

Redakcja Lajki · aktualizacja 2026-09-12

Na Lajki.pl pisaliśmy już, że liczba lajków nie mierzy prosto wartości treści.

Z punktu widzenia uwagi liczy się jeszcze coś innego. Lajk to informacja zwrotna, która pojawia się szybko i nie wymaga dużego wysiłku, żeby ją sprawdzić.

Można godzinę składać raport i nadal nie wiedzieć, czy wyszedł dobrze. Można wrzucić zdjęcie i po kilku sekundach zobaczyć pierwsze reakcje.

To nie znaczy, że jedna z tych czynności jest zdrowa, a druga zła. Różnią się strukturą informacji zwrotnej. W aplikacji następny bodziec jest zawsze bardzo blisko.

Częste sprawdzanie telefonu nie wystarcza do rozpoznania ADHD

Ktoś słabo się skupia, bo śpi po pięć godzin. Ktoś pracuje przy włączonych powiadomieniach z sześciu komunikatorów. Ktoś jest w silnym stresie. Ktoś ma epizod depresyjny albo nasilony lęk. Ktoś przyzwyczaił się do pracy, w której każde zadanie jest co kilka minut przerywane.

A ktoś rzeczywiście ma ADHD.

Dlatego diagnoza nie sprowadza się do pytania, czy telefon łatwo cię rozprasza.

Liczy się cały wzorzec funkcjonowania. Czy podobne trudności były wcześniej. Czy widać je w różnych sytuacjach. Czy dotyczą tylko pracy przy komputerze, czy także organizowania codziennych spraw, rozmów, nauki, terminów i obowiązków.

Jeśli pytanie o ADHD pojawia się dlatego, że problemy z uwagą wykraczają poza samo korzystanie z social mediów, warto przeczytać, jak odróżnia się pojedyncze cechy od wzorca istotnego diagnostycznie.

Czasem samo ADHD też nie tłumaczy całości

U części osób obok trudności z uwagą od dawna są inne doświadczenia.

Silna wrażliwość na bodźce. Potrzeba przewidywalności. Trudności społeczne, których nie da się dobrze złożyć na samą impulsywność. Bardzo intensywne zainteresowania. Albo obraz z pozoru sprzeczny: ktoś szuka nowości i jednocześnie bardzo źle znosi nieoczekiwane zmiany.

Wtedy pytanie może dotyczyć nie tylko ADHD. Na AuDHD.pl szerzej opisujemy, kiedy ADHD nie wyjaśnia całego obrazu funkcjonowania.

To nadal nie znaczy, że TikTok, Instagram albo ciągłe sprawdzanie powiadomień są testem na ADHD albo AuDHD. Nie są.

Telefon może pokazać problem. Nie stawia jednak rozpoznania

Warto rozdzielić dwie rzeczy.

Pierwsza to projekt cyfrowego środowiska. Powiadomienia, feed, nowe treści i widoczne reakcje innych osób dają wiele okazji do przenoszenia uwagi. Badania pokazują, że samo nadejście powiadomienia może w pewnych warunkach pogarszać wykonanie zadania wymagającego koncentracji.

Druga to indywidualny wzorzec funkcjonowania człowieka.

ADHD nie zaczyna się w smartfonie. Smartfon może natomiast bardzo dobrze uwidocznić trudności, które wcześniej były mniej widoczne.

Dlatego pytanie, czemu tak często sprawdzam telefon, może być ciekawe. Tylko odpowiedź nie zawsze brzmi: ADHD.

Źródła

Ding J, Liu Z, Chao M. The association between problematic social media use and attention deficit/hyperactivity disorder symptomatology: a systematic review and meta-analysis. Journal of Psychiatric Research, 2025.

Stothart C, Mitchum A, Yehnert C. The attentional cost of receiving a cell phone notification. Journal of Experimental Psychology: Human Perception and Performance, 2015.

Are Social Media Notifications Distracting?, 2024. Wyniki istotne także dlatego, że nie wszystkie eksperymenty wykazały pogorszenie wykonania.

Luman M, Tripp G, Scheres A. Identifying the neurobiology of altered reinforcement sensitivity in ADHD: a review and research agenda.